Prędkość, adrenalina i wytrzymałość!

Strona użytkownika ariel

Prędkość, adrenalina i wytrzymałość!

Strona użytkownika ariel

← wróć

Bike Maraton 2014 Świeradów Zdrój

Ariel Bogdziewicz, sobota 10:56, 04 październik 2014 | odsłony 454 | komentarze 7

  • Aktywność Rower
  • Dystans 51.35km
  • Czas 02:40:18
  • Vavg 19.22km/h
  • Vmax 58.3km/h
  • Pod górę 1490m
  • Kalorie 2408kcal
  • Mocavg 159W
  • Temperaturaavg 14.5C
  • HRavg 186 (88%)
  • HRmax 199 (94%)
  • Sprzęt Trek 8900 (Górski)
  • Uczestnicy bs:barblasz, bs:adhed, bs:SebastianO
  • Strava Link, Pokaż mapę
Start z końca trzeciego sektora. Samopoczucie kiepskie, a właściwie chęci słabe, ale czułem, że noga podaje. Sebastian wystartował z sektora czwartego. Początek ostro pod górę, więc szybko mnie złapał, a ja liczyłem, że dogonię go na technicznych zjazdach, których w sumie nie było. Sebastian pojechał dalej, widziałem go na horyzoncie jeszcze kilka minut. Mimo, że wyprzedzałem cały czas, to Sebastian robił to szybciej. Złapałem rytm i jechałem na przełożeniu rodem z szosówki wyprzedzając cały pierwszy podjazd. Potem gdzieś patrzę, a Bartek siedzi koło drogi przy rowerze i woła o spinkę do łańcucha. Ja jeszcze tkwiłem w szoku, że on tam jest i odpowiadając, że nie mam spinek, pojechałem dalej. Na pierwszym zjeździe zonk, bo koleś skręcił w złą drogę, a reszta za nimi. Chwilę narady mieliśmy gdzie jechać (?!). Na szczęście w dobrą stronę ruszyliśmy. Dziś bardzo pilnowałem tankowania z bidonu i żeli, trasa prosta, więc skurczy nie było, a noga podawała do samego końca.

Potem był płaskowyż. Na nim masa sępów ustawiła się w kolejce za mną i ciągnąłem ich przez spory kawał drogi. Nawet jak się oglądałem do tyłu, żeby któryś tyłek ruszył do przodu, to tak się chowali, że nawet nosa żadnego nie zobaczyłem. Czekać na nich nie będę, więc jechałem dalej swoje. Potem zostawiłem ich jak procenty urosły :-) Na podjazdach od 6-12% rządziłem. Źle mi się jechało przy nachyleniu od 2-4%. Potem zjazd techniczny był, ale tylko jeden. Nawet ręce mało co bolały, więc słabo w porównaniu z Polanicą. Reszta trasy do przejechania samochodem osobowym. Maraton prosty i łatwy. Idealny dla kogoś kto ma mocne kopyto, Sebastian takie uwielbia z dużym nachyleniem i szeroką drogą, wówczas ma miejsce na wyprzedzanie.

Trudny był jeden podjazd koło 19% po kamieniach, koło ledwo trzymało przyczepność, ale podjechałem. W sumie tylko ja jechałem w zasięgu wzroku zaraz za takim jednym, a reszta prowadziła i chwaliła nas pod nosem :-), że dajemy nieźle radę. Ja wiedziałem, że jak zejdę, to już tam zostanę do końca dnia z tą moją kostką. Fajny też był zjazd po korzeniu koło schodów niedalego Zakrętu Śmierci, ale zjechało się przyjemnie. Ani razu nie zsiadałem z roweru!!! :-) I za to wypiję sobie dziś dobre piwo albo nawet dwa.

Na mecie Sebastian czekał zadowolony, że dobrze mu poszło i tym razem go nie objechałem. Objechał mnie na ponad 6 minut, a myśleliśmy, że będzie tego więcej. Potem spotkałem Bartka, który stał z rowerem bez łańcucha. Szkoda, że przy takiej formie coś takiego go spotkało, ale nie ukończył zawodów. Wielki nieobecny Marcin dalej się kuruje, ale nie miałby gdzie nadrabiać dziś techniką. Adama nie widziałem, ale udało zrewanżować się za Polanicę :-)

Wyniki interesujących mnie osób na dystansie 50km:
Miejsce OPEN Imię Miejsce w kategorii Czas Średnia [km/h] Punkty Sektor
1/481 (100%) Patryk 1/89 (100%) M2 1:59:17 25.15 500 1.00 (1)
4/481 (99%) Darek 1/183 (100%) M3 2:03:01 24.39 500 0.97 (1)
83/481 (83%) Sebastian 23/89 (75%) M2 2:33:10 19.59 389 0.78 (2)
104/481 (79%) Ariel 29/89 (68%) M2 2:39:53 18.76 373 0.75 (3)
120/481 (75%) Adam 31/89 (66%) M2 2:43:41 18.33 364 0.73 (3)
I tu gratuluję Sebastianowi, że skoczył z czwartego do drugiego sektora. Ja standardowo dalej sektor trzeci. I nastał koniec sezonu, ale jeszcze ładna jesień do wykorzystania. Długie, szosowe trasy przede mną :-) Teraz z Mateuszem będziemy rządzić na drogach.

Waga po treningu: dwie beczki piwa :-P


Kategorie Maratony MTB

Komentarze
bs:Tomq74, 05 październik 2014, niedziela 12:35
To był dobry sezon. Teraz daj sobie na luz , dziabnij 200 na szosie a od listopada bierz się za przygotowania do sezonu 2015. :)
bs:krzywy, 06 październik 2014, poniedziałek 06:52
Gratuluje 79% mocy :) Teraz już totalny light, więc może jak się ugadasz któregoś dnia z Pawłem to w większej paczce zrobimy wspólny trening gdzieś "pomiędzy a pomiędzy" :)
bs:zorro, 06 październik 2014, poniedziałek 22:02
W związku z tym, że ostatnio za dużo na rowerze jeździłem, to nazbierało się zaległych spraw, ale myślę, że 25, 26 października jest dobrym terminem na jakiś wypad w malownicze rejony.
bs:birdas, 07 październik 2014, wtorek 11:21
Fajny wynik jeśli chodzi o pkt. Cały czas mnie ciekawi co ja byłbym w stanie ukręcić. Sebastiana miejsce mocno kosmiczne, tym bardziej, że prawdopodobnie na zjeździe z Wysokiego Kamienia musiał sporo tracić do innych z uwagi na wspomnianą przez Ciebie gorszą technikę ... a wiem też jak zjazdy jedzie Adam, który bądź co bądź przegrał z nim o ponad 10 minut.
bs:zorro, 07 październik 2014, wtorek 20:49
W sumie jestem zadowolony z przejazdu. Wycisnąłem z siebie co się dało. Szkoda, że Ciebie Marcin nie było, jak kręgosłup? A Sebastian rzeczywiście bardzo mocny, z takim BMI zawodowca to sobie może jeździć :-) Ale szczerze, to nie było naprawdę odcinków technicznych zbyt dużo. Z resztą sam pewnie znasz dobrze te rejony. A Adam dobrze daje radę na zjazdach?
bs:adhed, 07 październik 2014, wtorek 20:56
Dobrze poszło, właśnie nie widziałem Cie nigdzie w Świeradowie i się nie spotkaliśmy :P To była kondycyjna trasa - techniczny był tylko ten z Wysokiego Kamienia, ale też bez jakichś fajerwerków, bo tam raczej nie ma czegoś takiego żeby się zatrzymywać tylko po prostu jeden jedzie szybciej - drugi wolniej.

Ja na zjazdach jestem średni. Tych co jadą koło mnie na podjazdach, to często biorę na zjazdach, ale ogólnie to mam problemy w wielu miejscach (szczególnie błoto) więc jest jeszcze bardzo dużo do poprawy. Tego dnia jechałem tak normalnie - bez wielkich szaleństw, bo na kilka razy mnie leciutko zarzuciło i wydawało mi się, że jest ślisko i trochę bałem się szaleć :-)
bs:birdas, 08 październik 2014, środa 10:21
Kręgosłup ? - dramat - coś niecoś o tym wspomniałem u siebie na blogu.

Adam daje bardzo dobrze sobie radę na zjazdach. Na BA na zjeździe z Wysokiego Kamienia do Górzyńca nadrobił do mnie 5 minut. Do dzisiaj nie wiem jak to możliwe bo ja tam też nie jechałem wolno.
Kiedyś mieliśmy wspólny trening (Adam, Bartek, ja) gdzie chłopaków oprowadziłem po lokalnych technicznych trasach i tam też w żaden sposób nie odstawał, a jechał większość z nich po raz pierwszy. Raz byłem z nim na singlach w Świeradowie i tam Adam na końcu każdego z nich na mnie czekał.
Jedyny moment kiedy na zjazdach jechałem szybciej to był Memoriał w Szklarskiej ale tam każdy kamyczek miałem "obcykany" i jechałem totalnie na maksa w dół.
Ja u siebie zauważyłem, że w dół jadę na poziomie sektora 2 i tak samo jest u Adama. Raczej nikogo nie wyprzedzam i sam nie jestem wyprzedzany.