Prędkość, adrenalina i wytrzymałość!

Strona użytkownika ariel

Prędkość, adrenalina i wytrzymałość!

Strona użytkownika ariel
  • Aktywność Trekking
  • Dystans 15.1km
  • Czas 03:44:25
  • Vavg 14:53/km
  • Vmax 4:54/km
  • Pod górę 718m
  • Kalorie 1303kcal
  • Sprzęt Scarpa Mojito
  • Strava Link, Pokaż mapę

Ostatni dzień mieliśmy już dowolny. Padło na Dolinę Pięciu Stawów. Zeszliśmy do Zakopanego, a stamtąd busem dojechaliśmy do drogi prowadzącej na Morskie Oko. My jednak skręciliśmy do lasu w stronę Doliny Pięciu Stawów, gdzie było o wiele mniej ludzi. Celem było schronisko, obiad i powrót. Na początku trasy brało nas na wygłupy, nie powiem szczególnie kogo brało :-)


Generalnie było mglisto. Nie mieliśmy pojęcia co kryje się za mgłą, aż ujrzeliśmy to co widać na zdjęciu. Przez grzbiet tych gór prowadzi najtrudniejszy szlak w Polsce, Orla Perć.


Pierwszy staw znajduje się tuż koło schroniska. Na zdjęciu widać tylko jakąś szopę.


Schronisko Górskie w Dolinie Pięciu Stawów jest najwyżej położonym schroniskiem w Polsce. Mają bardzo dobre jedzenie, jest tam bardzo przytulnie. Mają mój atest :-)


Najmniejszy ze stawów jest jak kałuża. Powrót na busa bez emocji.

Następnego dnia mieliśmy busem wracać do Wrocławia. Przyszło nam stać w korkach w Krakowie, przez autobus, który zawalił wszystkie 4 pasy w poprzek drogi, i w Katowicach przez remonty. Z 6h podróży zrobiło się ponad 10h i ledwo zdążyliśmy na ostatni pociąg do Jeleniej Góry. Ze względu na opóźnienia kierowca nigdzie nie zrobił nawet 10 minut przerwy na jakiejś stacji. Toaleta wylewała się już po brzegi. Głodni byliśmy i z wielką radością opuściłem ten autobus.

Odnośnie samej wyprawy i Tatr to nie mogę doczekać się kolejnej takiej wyprawy, nawet gdyby znów miały to być Tatry. Mamy do zaliczenia jeszcze Starobociański Wierch, Ornak, Kasprowy Wierch, a może nawet w odważniejszym gronie można udać się na Orlą Perć lub Rysy. Jest też organizowany co roku super maraton przez Tatry, który idzie dokładnie szlakami, którymi podróżowaliśmy. Tylko ta kostka. Zimą można tu jeszcze śmiało przyjechać, żeby pochodzić po niższych partiach gór. A tak to można na przyszły rok nastawiać się na Alpy, Dolomity, Pireneje lub Norwegię. Piesze wędrówki wpisuję na stałe do mojego repertuaru dyscyplin sportowych obok roweru i biegania, oczywiście zachowując priorytety ;-)


Kategorie Piesze wyprawy, Tatry 2015