Prędkość, adrenalina i wytrzymałość!

Strona użytkownika ariel

Prędkość, adrenalina i wytrzymałość!

Strona użytkownika ariel

Trenażer

42
Liczba aktywności
1475 km
Dystans
7185.9 m
Pod górę
56:19:01
Czas

Rower
1473 km
Dystans
7153 m
Pod górę
56:01:47
Czas
26.3 km/h
Prędkość średnia
156 (74%)
Średnie HR
41
Liczba aktywności
107 km
Najdłuższa aktywność
1640 m
Największa wspinaczka
4:39:34
Najdłuższa aktywność
35.3 km/h
Najszybsza aktywność
191 (91%)
Maksymalne średnie HR
36 km
Na aktywność
174 m
Na aktywność
1:22:00
Na aktywność
92.2 km/h
Prędkość maksymalna
205 (98%)
Maksymalne HR

Marsz
1 km
Dystans
32.9 m
Pod górę
0:17:14
Czas
11:45 /km
Prędkość średnia
152 (72%)
Średnie HR
1
Liczba aktywności
1 km
Najdłuższa aktywność
32.9 m
Największa wspinaczka
0:17:14
Najdłuższa aktywność
11:45 /km
Najszybsza aktywność
152 (72%)
Maksymalne średnie HR
1 km
Na aktywność
33 m
Na aktywność
0:17:14
Na aktywność
5:02 /km
Prędkość maksymalna
172 (82%)
Maksymalne HR
  • Aktywność Rower
  • Dystans 23.25km
  • Czas 00:50:16
  • Vavg 27.74km/h
  • Vmax 46.44km/h
  • Pod górę 95m
  • Kalorie 339kcal
  • Mocavg 122W
  • Kadencjaavg 89
  • HRavg 148 (70%)
  • HRmax 159 (75%)
  • Sprzęt Scott Speedster 20 (Szosowy)
  • Strava Link, Pokaż mapę

Styczeń był chory, więc teraz muszę to odchorować. Spałem po pracy jak zabity. Ale dzisiaj nowość, bo pierwsza jazda w trybie ERG. Trening idealny. Trenażer nie pozwala jechać mocniej niż moc zadana i nie masz innego wyjścia. Nie ważne czy na trasie jest podjazd czy zjazd. Jedziesz ile plan przewiduje. Nie masz szans zrobić treningu źle. Jednak powinienem chyba odpoczywać w tym tygodniu, a nie rozpoczynać budowanie FTP. Więc może zacznę na poważnie w przyszłym tygodniu, a dzisiaj był tylko eksperyment. Z wagą cudownie. Rano ważyłem 78,2kg. Tuż przed treningiem 80,0kg na pełny żołądek. Więc waga leci w dół. Z resztą przez to trochę wymarznięty ciągle chodzę. I jeszcze złe wieści odnośnie trenażera. Nie zdążyłem zapłacić za niego pierwszej raty, a już będę go reklamował. Okazuje się, że większość Tacx Neo ma skrzypiące nóżki i zwykle Tacx wymienia je lub daje całkiem nowy trenażer. Do tego przy większych prędkościach tarcza wpada w rezonans. Wcześniej nie byłem taki mocny lub dopiero teraz się to dzieje. Pojedzie na reklamację na pewno, tylko czekam na wieści z obsługi klienta. Wysłałem im film prezentujący hałasy. Dzisiaj jechałem na niskim przełożeniu, a ERG robił swoje. W tym trybie na jakim przełożeniu bym nie jechał, będę jechał z taką mocą jak trzeba, więc trening dzisiaj komfortowy. Ale na wyścigu będzie trzeszczał i wpadał w rezonans. A taki miał być super. Niestety jak czytam fora internetowe, to inne modele innych firm też się sypią. Coś jest nie tak z rynkiem trenażerów. Jest jednak szansa, że przyślą nowy i dopiero po tym fakcie będą prosić o odesłanie starego, żeby nie było przerwy w treningach. Jak tak zrobią, to wybaczam im wszystko. Sam bym ponaprawiał te rzeczy, bo instrukcji w internecie pełno, ale ściągnięcie pokrywy od silnika pozbawia gwarancji. Waga po treningu 79,3kg.

Kategorie Trenażer, Treningi, Zwift

Na wszelki wypadek / Just in case

Ariel Bogdziewicz, czwartek 19:25, 31 styczeń 2019 | odsłony 54 | komentarze 0

  • Aktywność Rower
  • Dystans 107.42km
  • Czas 04:39:34
  • Vavg 23.05km/h
  • Vmax 75.95km/h
  • Pod górę 1636m
  • Kalorie 2168kcal
  • Mocavg 145W
  • Kadencjaavg 78
  • HRavg 158 (75%)
  • HRmax 186 (88%)
  • Sprzęt Scott Speedster 20 (Szosowy)
  • Strava Link, Pokaż mapę

Ale ręce mi się trzęsą. Tyłek do amputacji, a z resztą ujdzie. Myślałem, że Marcin wrzuci jeszcze jakiś trenażer wieczorem, więc zapas musiał być. Prócz wyzwania miałem jeszcze inne cele, a są to jednorazowy dystans powyżej 100km oraz dystans większy niż 1000km oraz przewyższenia ponad 8000m w miesiącu styczniu. Stąd dzisiaj taka katorżnia, bo mogłem pojechać płaskie 30km/h przez niecałe cztery godziny. Niestety nie dogoniłem Marcina w ogólnym rankingu na styczeń. Brakło mi 100km. To co żeśmy pojeździli w tym miesiącu z Marcinem przeszło wszelkie wyobrażenie. Nawet nie wiem czy wygrałem, bo może coś jeszcze wrzuci z wieczora, hehe. Ale by było. Na drugim podjeździe dużej skali po 70km modliłem się, żeby trasa nie szła przez Bonus Climb. To bym już nie pojechał dalej albo bym zawrócił. Na szczęście puścili trasę w dół. Wypiłem jakieś 6 bidonów wody. Ostatnie dwie godziny nawet już się nie pociłem. Nigdy wcześniej nie jeździłem na chomiku dłużej niż trzy godziny. Dużo trudniej niż w terenie. Waga po treningu 78,4kg. Odwodnienie na maksa.

Kategorie Trenażer, Treningi, Zwift

Jeszcze w grze / Still in the game

Ariel Bogdziewicz, środa 21:56, 30 styczeń 2019 | odsłony 52 | komentarze 0

  • Aktywność Rower
  • Dystans 66.44km
  • Czas 02:21:38
  • Vavg 28.14km/h
  • Vmax 55.8km/h
  • Pod górę 600m
  • Kalorie 1124kcal
  • Mocavg 149W
  • Kadencjaavg 83
  • HRavg 163 (77%)
  • HRmax 186 (88%)
  • Sprzęt Scott Speedster 20 (Szosowy)
  • Strava Link, Pokaż mapę

Wyszedłem na prowadzenie. Nie chciałem po płaskim, bo już się znudziło. Ale górki też poszły dość szybko. Jednak patrząc po wykresach dystrybucji HR i mocy to widać, że mam dość. Waga po treningu 79,2kg. Ja wiem, że z odwodnienia i na pusto, ale ósemki z przodu już nie ma. Kiedyś schudłem w miesiąc 10kg. Może znów tak będzie?

Kategorie Trenażer, Treningi, Zwift

  • Aktywność Rower
  • Dystans 43.17km
  • Czas 01:22:03
  • Vavg 31.56km/h
  • Vmax 46.44km/h
  • Pod górę 169m
  • Kalorie 657kcal
  • Mocavg 151W
  • Kadencjaavg 82
  • HRavg 159 (75%)
  • HRmax 182 (86%)
  • Sprzęt Scott Speedster 20 (Szosowy)
  • Strava Link, Pokaż mapę

Zostały dwa dni nieracjonalnej mordęgi. Marcin jest obłożony robotą w szkole, co mnie bardzo ratuje. Nie znaczy to, że mogę luzować tempo. Jestem wciąż do tyłu jakieś 35km. Nie mogę się doczekać piątku i wtedy kilka dni na rower nie wsiądę. Ja będę robił od lutego swoje. Mam plan już ułożony z okresami przerw, ćwiczeniami i pływaniem, które nie nabijają kilometrów. Do tego mam mnóstwo innych zajęć, a to wyzwanie idzie na ilość, a nie jakość. Na tym etapie treningu to idealne rozwiązanie, bo waga musi pójść w dół. Ale ile można Marcin! Cały dzień słyszę jak mi serce wali w klacie. Mogłem puls liczyć na słuch. Dzisiaj trochę przycisnąłem, ale sił nie było. Waga po treningu 79,8kg. Malutki postęp już jest.

Kategorie Trenażer, Treningi, Zwift

Konieczny odpoczynek / Necessary rest

Ariel Bogdziewicz, poniedziałek 23:44, 28 styczeń 2019 | odsłony 46 | komentarze 0

  • Aktywność Rower
  • Dystans 35.77km
  • Czas 01:12:53
  • Vavg 29.44km/h
  • Vmax 54.72km/h
  • Pod górę 107m
  • Kalorie 496kcal
  • Mocavg 137W
  • Kadencjaavg 76
  • HRavg 153 (72%)
  • HRmax 188 (89%)
  • Sprzęt Scott Speedster 20 (Szosowy)
  • Strava Link, Pokaż mapę

Jedyne co mogłem mądrego dzisiaj zrobić, to odpocząć. Marcin odstawił mnie dzisiaj na około 50km i muszę mieć siły, żeby to odrobić. Do tego trening w środku nocy, ale na szczęście po pracy pospałem trochę. Córka zarezerwowała sobie u mnie cały wieczór. Nauczyła się mówić i w końcu może wszystko opowiedzieć. Więc trasa płaska i kręciłem najlżej jak potrafiłem, żeby z roweru nie spaść albo nie zasnąć. Zostały trzy dni katorgi. Mam nadzieję, że Marcin już nie ma grama energii po swoich dzisiejszych i wczorajszych manewrach. Inaczej końcówka będzie bolesna.

Kategorie Trenażer, Treningi, Zwift

  • Aktywność Rower
  • Dystans 80.25km
  • Czas 02:40:15
  • Vavg 30.04km/h
  • Vmax 45.72km/h
  • Pod górę 319m
  • Kalorie 1261kcal
  • Mocavg 144W
  • Kadencjaavg 76
  • HRavg 149 (70%)
  • HRmax 173 (82%)
  • Sprzęt Scott Speedster 20 (Szosowy)
  • Strava Link, Pokaż mapę

Od dwóch dni piję izotonik podczas treningów. Na wodzie już nie dawałem rady. Zaczyna tutaj być jak w historiach o ojcu - fanatyku kolarstwa. Wszystko przez Marcina. W sumie to odwołuję moje słowa. Nie plecy mnie najbardziej bolą, a punkty styku z rowerem, czyli stopy, tyłek i nadgarstki. Żona łaskawa kolejny dzień. Nie wiem kto dłużej to wytrzyma - ja, moja żona czy Marcin. Ale po treningu dostałem ładnie obrany owoc granatu i makaron z twarogiem. Będzie moc na jutro, bowiem czekam na odpowiedź Marcina. Turniej CS-a też pewnie odwoła, żeby mieć więcej czasu na trenażer. Szkoda, że poloneza na studniówce na trenażerach nie tańczyli. Niech ten styczeń się już skończy. Waga po treningu 80,0kg z wiadomych przyczyn. Śniegu nie jadłem przy odśnieżaniu za dużo.

Kategorie Trenażer, Treningi, Zwift

Podjazdy znowu / Virtual uphills again

Ariel Bogdziewicz, sobota 16:31, 26 styczeń 2019 | odsłony 2 | komentarze 0

  • Aktywność Rower
  • Dystans 35.28km
  • Czas 01:24:28
  • Vavg 25.05km/h
  • Vmax 77.76km/h
  • Pod górę 628m
  • Kalorie 755kcal
  • Mocavg 172W
  • Kadencjaavg 77
  • HRavg 155 (73%)
  • HRmax 181 (86%)
  • Sprzęt Scott Speedster 20 (Szosowy)
  • Strava Link, Pokaż mapę

Marcin mi dzisiaj znowu zaimponował swoją zawziętością. Zostałem więc w tyle w naszej batalii. Jestem trochę padnięty po dzisiejszych sankach leśnych, ale trening jest również zrobiony. Podjąłem się podjazdów, ponieważ są ciekawsze i nie będzie mowy, że nabijam kilometry po płaskich trasach. Uda napakowane jak ruski plecak. Teraz będę się zajmował córką, ponieważ żony w domu nie ma. Ale jak pójdzie spać to dokończę przewidzianą na dzisiaj porcję kilometrów. Do końca tygodnia musi strzelić 350km przynajmniej.

Kategorie Trenażer, Treningi, Zwift

  • Aktywność Marsz
  • Dystans 1.47km
  • Czas 00:17:14
  • Vavg 11:44/km
  • Vmax 5:03/km
  • Pod górę 32m
  • Kalorie 146kcal
  • HRavg 152 (72%)
  • HRmax 172 (81%)
  • Sprzęt Adidas
  • Strava Link, Pokaż mapę

Sanki dawały niezły opór. Prawie jak Kowalczyk z oponą w lecie. Tyle, że jej opona nie miała tylu życzeń.

Kategorie Trenażer, Treningi, Zwift

Ciasteczkowe waty / Cookies watts

Ariel Bogdziewicz, piątek 22:58, 25 styczeń 2019 | odsłony 2 | komentarze 0

  • Aktywność Rower
  • Dystans 50.18km
  • Czas 01:34:59
  • Vavg 31.7km/h
  • Vmax 50.04km/h
  • Pod górę 199m
  • Kalorie 770kcal
  • Mocavg 149W
  • Kadencjaavg 79
  • HRavg 152 (72%)
  • HRmax 177 (84%)
  • Sprzęt Scott Speedster 20 (Szosowy)
  • Strava Link, Pokaż mapę

Motywacja spadła po ostatniej krytyce Bartka odnośnie trenażerów. A ja nawet nie mam telewizora. Marcin też zrobił swoje, bo aż 77km w mrozie. I tu mi się smutno zrobiło, bo ja prawie nie poczułem dzisiejszych 50km na trenażerze, a wyprzedziłem go w rankinku poraz kolejny. Bez względu na wynik Marcin już jest zwycięzcą. Aż kusi, żeby resztę zrobić na dworzu. Tylko skąd na to czas wziąć. Zostaje więc trenażer. Mogę się tylko pocieszyć, że początkowe treningi w tym miesiącu miałem na dworzu i potem skapitulowałem, bo był za duży syf na drogach. Też był mróz, więc być może walka jest chociaż trochę sprawiedliwa. Spróbuję napisać kawałek oprogramowania, który to potem ładnie podsumuje. Może się przyjmie na szerszą skalę. A ciasteczka własnej roboty zrobione z płatków owsianych, zmielonych orzechów, wiórków kokosowych z dodatkiem miodu, czekolady i bananów. Żona ostatnio jest za dobra. Dodałem też kilka zdjęć z pierwszego tej zimy porządnego śniegu. To część drogi z przystanku autobusowego do domu. Miałem iść biegać, ale wyzwanie samo się nie zrobi.

Kategorie Trenażer, Treningi, Zwift

Owocowe waty / Fruit watts

Ariel Bogdziewicz, czwartek 22:04, 24 styczeń 2019 | odsłony 5 | komentarze 0

  • Aktywność Rower
  • Dystans 50.16km
  • Czas 01:31:38
  • Vavg 32.84km/h
  • Vmax 48.6km/h
  • Pod górę 199m
  • Kalorie 822kcal
  • Mocavg 163W
  • Kadencjaavg 83
  • HRavg 159 (75%)
  • HRmax 178 (84%)
  • Sprzęt Scott Speedster 20 (Szosowy)
  • Strava Link, Pokaż mapę

Samopoczucie było od rana bardzo słabe. Po pracy zjadłem z rozpaczy zupkę chińską, bo cały dzień chodzę wymarznięty. Wyposzczony energetycznie nawet ciepła już nie generuję. Ale po położeniu dziecka do spania wziąłem się za przygotowania do treningu. Żona zrobiła mi niespodziankę, bo przygotowała mi całą michę owoców. Nie taką miskę dla zwykłego śmiertelnika. Tylko taką michę, z której cała rodzina wielopokoleniowa może się częstować cały wieczór. Banany, mandarynki i granaty weszły bez oporów. Nawet nie poczułem nic na żołądku. A na trening ubrałem koszulkę, czego zwykle nie robię. Ale po kilku minutach przeszło całe zmęczenie. Nie miałem problemów z wejściem na odpowiednią kadencję, a podjazdy 4-5% nie zapiekały mięśni. Czas treningu taki jak wczoraj, a generowałem średnio 25W więcej. Przy czym tętno prawie odpoczynkowe. No coś wspaniałego. Szkoda, że jutro do pracy idę, bo bym jeździł do rana. Prawda też taka, że ruch dzisiaj spory na trasie, więc jeździłem na kole. Dzięki temu kilometry szły szybciej. Ale patrząc po stosunku średniej mocy do średniego tętna jestem bardzo zadowolony. W końcu coś zmieniłem w organizmie na lepsze. Więc 200km pękło w cztery dni. Jeszcze trzy dni do końca tygodnia, żeby wykręcić prawie drugie tyle. Ale bym się dzisiaj pościgał. Byłby awans do ligi C prawdopodobnie.

Kategorie Trenażer, Treningi, Zwift

1 2 3 4 5